L O A D I N G
Profile image
blog banner

Zamysl

Mam pomysł, moim zdaniem na dobry biznes satysakcjonujący i dla Ciebie pod względem projektowym/marketingowym i dla mnie pod względem fitnessu i kreatywności. Wymaga niestety bardzo dużo cierpliwości i co najważniejsze czasu. Moim zdaniem 5 lat – minumum jak nie więcej. Nie wymaga finansowej inwestycji ale trochę pracy i poświęconego czasu. Ewentualnie można się postarać o jakieś granty, bo na fitness i zdrowie zawsze jest kasa. Pod warunkiem, że konstrukcja projektu jest przede wszystkim bezpieczna i zaspokaja jakąś potrzebę typu ćwiczenia dla starszych, niepełnosprawnych itd.

Trochę backgroudu, będzie długo ale wytrzymaj…

Trochę technicznych spraw. Będę przykładem… Ja mam dyplom Level 2 instruktora i Level 3 PT. W Irlandii sa to odpowiedniki level 3 i 4 i w unii chybe tez. Jednak zawody te nie sa do konca regulowane. Ja sobie moge pracowac wszedzie czy to w silowni, klubie sportowym bo mam dyplom, moge tez otwierac wlase studio itd. Teraz zebym sie rozwijal moge obrac rozne kierunki, kolejne levele itd itd. I pewnie kiedys to zrobie, albo pojde na studia z fizjologii lub sport science.

Coraz wiecej osob wchodzi do swiata fitnesu, to jest rosnaca dzialka i prawdopodobnie jeszcze dlugo bedzie rosla. Czesc z tych osob zostaje wsysnieta, tak jak ja – z pasji do pracy. Ale nie kazdy tak chce. Sa osoby ktore pokochaly np. Zumbe, yoge, rowerki chcialby instruowac ale nie chca isc cala sciezka taka jaka jaka ja przeszedlem. Ale czy musza? No nie dokonca. Teraz Richard, moj kolega jako przyklad. Analityk biznesowy na uniwerku, 3k miesiecznie, nie musi sie martwic czy mu starczy do konca miesiaca. Zakuty leb analityczny, rozumowanie zero-jedynkowe. Ale gdzies mu sie w glowie poprzestawialo, wpadl w jakas depresje itd. Lekarz mu poradzil oczywiscie fitness jako czesc terapii. Zakochal sie w yodze no i po kilku latach postanowil, ze moglby w sumie tez instruowac. Ale jako pracujaca osoba na pelny etat i raczej malo utalentowana osoba zeby zdac egzaminy z anatomii napotkal na bariere. Poza tym to jednak 2 lata na kursach. Ale jest cos takiego jak Lesmills, o ktorym pewnie slyszales. I oni tworza gotowe sekwencje zajec fitnesu, miedzy innymi yogi. I poniewaz Richard, chce uczyc dla samego siebie jako odskocznia od pracy wybral wlasnie licence od Lesmills, ktory mu daje gotowy produkt, gotowa sekwencje ktorej sie uczy a pozniej instruuje na swoich zajeciach. Czy jest ten jeden Lesmills? Oczywiscie, ze nie – jest kilkanascie takich firm ktore tworza tzw. sieci instruktorskie (w lesmills sie to nazywa tribe w zumbie zin etc). Ze slawniejszych sa Lesmills (bodypump, bodycombat, bodyattack, bodybalance, bodyjam, shbam, rpm etc), beach body, zumba (zumba, zumbini, strong by zumba), spinning, pilates sttot, broga. Instruktorami sa wykwalifikowani instruktorzy jak ja ale tez Richardy, Grazyny z kadr, Kaski z Biedronki, Marki z IT, Bartki hydraukiki itd. Zastrzezenie: sa tez systemy, ktore wymagaja od przyszlego instruktora zeby mial certyfikat. Sa tez silownie, ktore nie wazne jak Grazyna jest utelentowana Zumberką to nie da jej zajęć do poprowadzenia dopóki nie ma dyplomu instruktora fitness. Śą też takie które chcą tylko samą licencję Zumby (etc), ale mnóstwo z tych ludzi podnajmuje salki w domach kultury, osirach, koscilach itd. Z reguly maja 1-2 zajecia w tygodniu jako oskocznie od pracy.

Jak działają te systemy? Z reguły – jedziesz na 2 dniowe szkolenie inicjujące i masz E-learning i egzamin i pozniej albo wracasz na egzamin albo wysylasz video do akceptacji. Otrzymujesz licencje na uzywanie ich intelectual property i oczywiscie uzywanie ich nazwy. Na zawsze? No nie, z reguly masz jakas mala oplate miesieczna a w tym masz nowe programy albo miesiecznie albo kwartalnie, zjazdy, elerning, virtualne zajecia instruktorskie. Zumba to okolo 300 za 2 dni kursu i pozniej placisz chyba 10 miesiecznie za dostep do ich choreografii ktore dodaja na biezaco, jestes w sieci instruktorskiej. Oni to nazywaja ZIN. Ich program Strong by Zumba ma tez aplikacje z ktorej grasz muzyke itd. Lesmills to 400-500 inicjujaca oplata, 35 kwartalnie i musisz sie stawic co najmniej 2 razy w roku na doszkolenia. Kazdy z ich programow ma kwartalne ”release’, ktorego instruktor musi sie nauczyc. Siec nazywaja instructors tribe.

Co najwazniejsze, kazdy z tych instruktorow niezaleznie od programu i systemu – caly czas korzysta z przygotowanych narzedzi online. Bo to jest podstawa ich contentu juz w studio kiedy instruuja ludzi. A przede wszystkim (w przeciwienstwie do Brogi) wiekszosc z tych systemow dba o swoich instruktorow, promuje ich zajecia, ma wewnetrzne blogi, porady itd. Ale przez to ze sa to sieci globalne wszystko odbywa sie z poziomu ich strony. Zumba chyba nawet oferuje plan marketingowy dla instruktora za dodatkowa oplata.

Na marginesie: Czy Zumba i Lesmills zarabiaja tylko na kasie ktora placa przyszli instruktorzy i ci ktorzy sa juz w sieci? Oczywiscie, ze nie. Wiekszosc silowni ma strudia wirtualne (wide screen) gdzie klasy typu zumba, rpm, lesmills sprint, bodycombat, pure stretch, a ostatnio i broga odbywaja sie bez instruktora, albo kiedy instuktor moczy dupe w grecji. Co jeszcze – ondemand, znaczy ze ich programy mozna sobie kupic subskrypcje i cwiczyc w domu, sprzedaz sprzetu, ubran itd.

Mam nadzieje, ze powoli zaczynasz rozumiec moj pomysl i gdzie jest Twoja a gdzie moja rola.

Oczywiscie pod wzgledem samych produktow ja mam bardzo duzo pomyslow – ale uwazam, ze skupienie sie na niszy na poczatku – osoby starsze daje troche wiecej mozliwosci na wskoczenie do tego pociagu. Ale uwazam, ze tych pomyslow musi byc nawet 100 i nawet jesli one sie nie roznia znaczaco od siebie to testowac tak aby z tych 100 wybrac 3 ktore zażrą. Ale odrazu pokrywac wieksze spektrum niz jeden target klientow. Tzn. oczywiscie ja robie produkt z mysla o finalnym odbiorcy, ale zarabiamy na tworzeniu sieci instruktorow, ktorzy pojda i beda dostarczac ten produkt. Czyli musi byc to bardzo dobry produkt, bo jak nie to wtedy instruktor nie ma ludzi ktorzy zaplaca jemu to nie bedzie chcial kupic od nas licencji. Proste. No i wracajac do tego pierwszego paragrafu, wsrod tych finalnych odbiorcow programu, ktory jest dostarczany przez instruktora ktorego zalicencjonowalismy jest jakas tam jedna Grazyna ktora za rok czy dwa chodzenia na te zajecia sama stwierdzi ze chce byc instruktorka.

Wiec jak juz sam pewnie widzisz, jest potrzebna calkiem skompliowana infrastruktura. Od samego contentu klasy czyli produktu, ktory musi byc na biezaco tworzony nowy, fajniejszy lepszy przez marketing az po elearning i cala platforme zarzadzania tym wszystkim. Dlatego mowie tu o 5ciu latach. Bo na poczatku oczywiscie trzeba bedzie tych instruktorow wyszkolic za darmo albo prawie darmo. Bo im wiecej ich, tym wiecej chetnych, tym wiecej kasy na reinwestycje.

I jeszcze jedno bardzo ważne – programy muszą być zatwierdzone przez tzw. cechy, nie znam innej odpowiedniejszej nazwy na to. Federacje, cechy, associations etc. W UK – cimspa, REPs, w EU – eREPs i inne lokalne krajowe, oczywiscie poza polska bo tam jest jeszcze PRL.

 


WhatsApp WhatsApp me